Nineteen

*Perspektywa Alex, dwa dni później*
Przez te dwa dni w ogóle nie rozmawiałam z Niallem. Owszem odwiedzał mnie w szpitalu razem z chłopakami, ale tylko na mnie patrzył. Wczoraj, gdy wychodziłam ze szpitala nie przyjechał razem z resztą, tylko siedział w domu. A gdy do niego dojechaliśmy ja od razu poszłam do siebie. Może i chciał ze mną porozmawiać, bo gdy stanęłam w salonie wstał z kanapy i ruszył w moją stronę, ale ja się szybko zmyłam. Zamknęłam się w pokoju i z nikim nie rozmawiałam do końca dnia. Nawet z Jai'em, który próbował wejść do mnie chyba ze 3 razy. Później on, jak i reszta chłopaków dali sobie spokój. 
A teraz... Jest piątek rano, a ja leżę pod kołdrą i patrzę tępo w sufit. Nie mam ochoty wstawać, ani tym bardziej schodzić na dół. Dopiero teraz dotarło do mnie to, co się stało. Straciłam dziecko... Jedyną osóbkę, która pozostała mi po Liam'ie. Przepłakałam całą noc i płakałabym dalej, ale nie mam już siły. Oczy mnie pieką i są całe czerwone, a łzy już nie płyną. Możliwe, że już wszystko wypłakałam. Oczywiście nadal jestem zdołowana, ale muszę się z tym pogodzić. Liam może zostać jedynie w moim sercu... 
Muszę wziąć się w garść. Nie mogę przecież całe życie płakać po zmarłym chłopaku. On na pewno by tego nie chciał. Chciałby abym żyła swoim życiem i ułożyła je sobie na nowo. Jestem tego pewna.
Wzięłam kilka głębokich wdechów i wygrzebałam się spod kołdry. Nie poprawiając pościeli skierowałam się do garderoby i stanęłam na środku. Rozejrzałam się dookoła zastanawiając się co ubrać. W końcu zdecydowałam się na czarne rurki, czarną bluzę z napisem ''Thank You'' i białe adidasy za kostkę Wzięłam ciuchy w dłonie i powędrowałam do łazienki. Położyłam je na szafce, rozebrałam się i weszłam pod prysznic. Odkręciłam ciepłą wodę, która od razu orzeźwiła moje ciało. Po kilku minutach wyszłam i owinęłam się ręcznikiem. Stanęłam przy lustrze, popatrzyłam w swoje odbicie, a to co zobaczyłam lekko mnie przeraziło. Czerwone oczy i policzki, pusty wzrok i zero uśmiechu. Westchnęłam i pochyliłam się nad zlewem, odkręciłam kran i przemyłam sobie twarz. Nie spojrzałam ponownie w swoje odbicie tylko się po prostu odwróciłam. Wysuszyłam swoje ciało, następnie zakładając bieliznę i przygotowane ubrania. Otworzyłam szafkę z kosmetykami i wyciągnęłam z niej tusz do rzęs, błyszczyk, fluid i puder. Jakoś muszę zakryć te wory pod oczami. Podeszłam do lusterka i zaczęłam się malować. Po chwili byłam gotowa. Spryskałam się jakimiś perfumami i wyszłam od razu kierując się na dół. Już stąd słyszałam głos telewizora. Stanęłam w salonie i się rozejrzałam. Na kanapie siedział Niall i to właśnie on oglądał telewizję, a przy oknie stał Jai i rozmawiał z kimś przez telefon. Żaden z nich mnie nie zauważył więc przeszłam do kuchni niezauważona. Podeszłam do lodówki i wyjęłam z niej butelkę, której się następnie napiłam. Zamknęłam lodówkę i się odwróciłam, a butelka, którą trzymałam w dłoni upadła na ziemię. Przede mną stał Jai i szeroko się uśmiechał. Położyłam dłoń na klatce piersiowej w miejscu, gdzie znajduje się serce i głęboko oddychałam.
- Chcesz mnie zabić? - zapytałam i spojrzałam na niego karcąco.
- Oj przesadzasz - zaśmiał się. Wywróciłam oczami i się od niego odsunęłam.
- Jak się czujesz? - spytałam po chwili i oparłam się o szafkę.
- Dobrze, już mnie tak nie boli - odpowiedział. - Głodna? - zmienił temat.
- Nawet nie wiesz jak bardzo.
- Zamówiłem chińszczyznę, będziesz jeść?
- Jeszcze się pytasz? Oczywiście, że będę - rzucam mu się na szyję - Uwielbiam ją - zaśmiałam się i pocałowałam go w policzek.
- A ja uwielbiam ciebie wiesz? - uśmiechnął się, a ja pokiwałam głową i się trochę odsunęłam, bo chłopak zrobił się cały czerwony.
- Gorąco mi, wiesz? - powiedziałam bardziej pytając. Pokiwał głową, podszedł do okna i je otworzył. Stanęłam na wprost niego i poczułam chłodny wiatr owiewający moje ciało i dający ukojenie. 
Po dziesięciu minutach bezczynnego stania i gapienia się w drzewa za oknem przeszłam do salonu. Nialla nigdzie nie było za to na jego miejscu siedział teraz Jai. Podeszłam do niego i usiadłam obok, a brunet szeroko się uśmiechnął.  Po chwili rozległo się pukanie do drzwi, więc Jai wstał i poszedł otworzyć, a po chwili wrócił z pudełkiem. Usiadł znów obok mnie i je otworzył. Do moich nozdrzy od razu dotarł cudowny zapach. Zaczęliśmy jeść, oglądając przy tym jakąś komedię i głośno się śmiejąc.

*Perspektywa Nialla*
Siedzę w swoim pokoju i co chwilę słyszę głośny śmiech Alex. Bardzo bym chciał abym to ja był tym przez którego się uśmiecha, ale jak na razie to jestem tym przez którego cierpi. 
Eh Niall weź się w garść... - powiedziałem sam do siebie i wstałem. Skierowałam się do drzwi i znów usłyszałem jej cudowny śmiech. Stanąłem na środku schodów i na nich popatrzyłem. Widać, że Alex się z nim dobrze bawi. 
Ze mną bawiła by się lepiej...
Wziąłem wdech i zszedłem na dół. Stanąłem obok kanapy i uśmiechnąłem się sztucznie.
- Co oglądacie? - spytałem, a ich wzrok spoczął na mojej osobie.
- 17 Again - odpowiedział chłopak. Kiwnąłem głową i usiadłem na fotelu i na nich popatrzyłem. Alex trzymała swoje nogi na nogach bruneta, a on je masował. 
Co?
- Pooglądaj z nami - powiedziała dziewczyna. 
- Nie, dzięki...I tak wychodzę - odpowiedziałem. Oczywiście skłamałem, bo nigdzie się nie wybieram, ale nie mam ochoty na nich patrzeć. Wstałem i poprawiłem spodnie, skierowałem się do drzwi, ale zatrzymał mnie głos Alex.
- Niall...
- Tak?
- Gdzie idziesz? - spytała, a ja wypuściłem powietrze z ust, które się we mnie zatrzymało.
- Muszę coś załatwić - odpowiedziałem krótko pierwsze co przyszło mi na myśl. Kiwnęła głową i powróciła do oglądania. Westchnąłem pod nosem, założyłem buty i wyszedłem z domu trzaskając drzwiami.
Kierunek? Magazyn...

3 komentarze:

  1. Aww biedny Niall, czeka ma następny świetny rozdZiał ~xoxo~

    OdpowiedzUsuń
  2. Aww biedny Niall, czeka ma następny świetny rozdZiał ~xoxo~

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudny :)
    Czekam nn ♥

    OdpowiedzUsuń