Otworzyłam je i ujrzałam chłopaków, Nialla z pistoletem w ręku oraz Jaia stojącego naprzeciwko Nialla, trzymając się za krwawiące, prawe ramię.
Od razu podbiegłam do bruneta i zabrałam go doktora, żeby opatrzył ramię brązowookiego. W końcu gdy dotarliśmy do sali, lekarz od razu mnie ochrzanił za to, że wstałam z łóżka i kazał mi wrócić do sali. Niechętnie wróciłam do swojej sali, w której byli już chłopacy. Nic nie mówiąc weszłam na łóżko i przykryłam się kołdrą. Następnie wzięłam duży wdech i krzyknęłam na całą salę:
- Czy ciebie pojebało?! Wiesz, że mogłeś go zabić?! Co ci się stało? Od kiedy wyjechaliśmy do Wolverhampton, zmieniłeś się!!
- Panno Bieber, proszę się uspokoić - do sali weszła pielęgniarka, patrząc na mnie karcącym spojrzeniem.
Mruknęłam ciche "przepraszam" i pozwoliłam kobiecie ponownie przypiąć mnie do rurek.
- Wie pani kiedy będę mogła stąd wyjść?
- Jutro - odparła krótko i wyszła z sali.
Już miałam ponownie nakrzyczeć na Nialla, gdy zobaczyłam Jaia przed salą. Spod rękawa jego bluzki było można dostrzec kawałek bandażu. Spojrzałam groźnie na Nialla i kiwnęłam w stronę Jaia na znak, że może wejść do środka. Chłopak skrzywił się, gdy podniósł prawą rękę.
Zajebię cię, Horan!
Pociągnął klamkę w dół i wszedł do środka sali, zamykając za sobą drzwi.
- Cześć - mruknął
- Cześć, jak twoje ramię? Bardzo boli?
- Trochę - odparł i usiadł po lewej stronie łóżka.
- To może my was zostawimy samych.. - zaproponował Zayn, a ja w duchu podziękowałam mu za to pytanie.
- Dziękuję - powiedziałam, a chłopaki zaczęli wychodzić z sali.
Nialla oczywiście musieli wyprowadzić siłą, bo on się uparł, że chce zostać.
- Przepraszam za niego. On naprawdę jest inny. Nie wiem co ostatnio w niego wstąpiło.
- Coś sądzę, że chyba wiem co to takiego - spojrzał na mnie, a ja zmarszczyłam brwi.
- Co?
- Nie zauważyłaś, że gdy jesteśmy razem Horan od razu się wkurza? - zapytał z dziwnym uśmiechem.
![]() |
| Jai i Alex ♥ |
- To są tylko moje przypuszczenia - mruknął i splótł nasze dłonie razem.
Spojrzałam na nie i delikatnie się uśmiechnęłam.
- Dziękuję.
- Za co? - odparł zdziwiony.
- Za to, że jesteś. Odkąd Liam umarł, nawet Harry nie umiał zapełnić pustki w moim sercu. Ty to potrafisz. Przy tobie czuję się inaczej. Dziękuję - nachyliłam się i cmoknęłam policzek bruneta, który po chwili zróżowił się. - Nie wierzę. Jai Domenic Brooks się rumieni? - zaśmiałam się.
- Nie prawda! - też się zaśmiał, a ja poczułam się lżej.
Wszystkie moje dotychczasowe problemy znikły.
*Perspektywa Nialla*
- Koniec odwiedzin! - wpadłem do sali i już miałem wyrzucić Jaia z sali, lecz Alex szybko zareagowała.
- Dotknij go, to obiecuję, że utnę ci jaja, a później cię nimi uduszę - syknęła, a ja wraz z brunetem zrobiłem zdziwione miny.
Zirytowany odsunąłem się od chłopaka i usiadłem na kanapę z naburmuszoną miną. Po chwili do sali weszła reszta. Również usiedli na kanapie i spojrzeli na Jaia.
- Słuchaj - zaczął Justin. - Wraz z chłopakami postanowiliśmy zaproponować ci pewną propozycję.
- Jaką? - Jai, zaciekawiony poprawił się na krześle.
- Dołącz się ponownie do naszego gangu - powiedział, a ja przewróciłem wzrokiem.
- Jai nie... - Alex nie dokończyła, bo Jai jej przerwał.
Kobietom się nie przerywa, frajerze!
- Sam to robisz, debilu - odezwało się moje drugie ja, na co prychnąłem pod nosem.
- Zgadzam się - Jai odparł pewny siebie, a chłopaki, oprócz oczywiście mnie, uśmiechnęli się.
- W takim razie witaj ponownie w gangu - Jus podszedł do Jaia i uściskali się po męsku, na co ponownie przewróciłem oczami.
- Jeszcze jedno... - ponownie zabrał głos Justin.
- Co?
- Od dziś mieszkasz u nas. Nie możemy pozwolić, żeby coś ci się stało jak będziesz mieszkał w Wolverhampton - dokończył Jus, a ja jęknąłem.
- No, ok. To jadę do Wolverhampton po rzeczy.
- Pojadę z tobą - odparł Louis, a ja już wiedziałem, że Lou coś knuje.
- Do zobaczenia Lex - Jai szybko musnął czoło Alex i wraz z Louisem wyszli z sali.
- Nareszcie! - westchnąłem, na co Alex zgromiła mnie wzrokiem.
- Co on ci takiego zrobił, że go tak nienawidzisz?! - warknęła.
Co zrobił?! Odebrał mi jedyną osobę, dla której jestem w stanie oddać życie!
- Nie ważne - wymruczałem i bez słowa wyszedłem z sali, a następnie szpitala.
Od godziny chodziłem po parku, zastanawiając się czy rzeczywiście Alex jest wybranką mojego serca. Mimo tego, że jej obecność przyprawiała mnie o motylki w brzuchu, jej dotyk rozgrzewał moje ciało do gorąca, jej uśmiech sprawiał, że i również ja się uśmiechałem, nadal nie byłem pewny czy to uczucie jest prawdziwe. Nagle poczułem ściśnięcie w sercu, a przed moimi oczami pojawił się widok zapłakanej Alex trzy lata temu. Moje oczy się zaszkliły.
Nienawidziłem siebie za to co jej zrobiłem. Od tamtego czasu obiecałem sobie, że nigdy jej nie skrzywdzę, a robię to na każdym kroku, kiedy ten dupek jest obok niej. Relacja między Alex i Jai'em wkurwiała mnie niemiłosiernie. Doskonale wiedziałem, że są oni jedynie przyjaciółmi, i że nic ich nigdy nie połączy, ale moje serce twierdziło co innego. Wytarłem moje załzawione oczy i ruszyłem z powrotem do szpitala.
Oby mi wybaczyła.
----------------------------------------
Od autora:
Przepraszam, przepraszam, przepraszam!
Wiem, że rozdział jest do dupy, ale wraz z Violette staram się pisać najlepiej jak potrafię.
Mam nadzieję, że mi wybaczycie ♥
Od autora:
Przepraszam, przepraszam, przepraszam!
Wiem, że rozdział jest do dupy, ale wraz z Violette staram się pisać najlepiej jak potrafię.
Mam nadzieję, że mi wybaczycie ♥

Szczerze. Podobał mi się rozdział. Ogólnie podoba mi się to jak piszecie i już nie mogę doczekać cię następnego rozdziału. Co będzie z Jai'em i Alex? Czy Niall powie Alex że ją kocha? Niemioge się doczekać. :*
OdpowiedzUsuńPokochałam to od kiedy tylko zaczęłam czytać, bo wiedziałam, że mnie zaciekawi. I nie myliłam się. Naprawdę uwielbiam Wasz styl pisania i całe to opowiadanie. Serialnie nie mogę się doczekać, kiedy wreszcie bd następny.
OdpowiedzUsuń<333
Kocham to opowiadanie! A ten rozdział wcale nie jest zły, zycze weny i z niecierpilowscią czekam na next ~xoxo~
OdpowiedzUsuńAAAAAA!!!!!!! CUDOOO!!!
OdpowiedzUsuńCzekam nn ♥