- Alex? - usłyszałam głos swojego brata. Otworzyłam oczy i chciałam się podnieść, ale natychmiast złapałam się za tył głowy i oparłam się o szafkę, pod którą prawdopodobnie zasnęłam. Justin nie czekając długo, wziął mnie na ręce, jak pannę młodą i zaniósł do pokoju. Położył mnie na łóżku i na chwile zniknął z pokoju, wracając z lodem w torebce. Podał mi go, a ja przyłożyłam go sobie w bolące miejsce.
- Powiesz mi co się stało z twoim nosem oraz głową? - usiadł obok mnie.
- Zapytaj Nialla, on najlepiej wie dlaczego - syknęłam, a Jus ignorując moje zachowanie wstał z łóżka i wykręcił telefon jak mniemam do Nialla.
- Czy ciebie pojebało?! - wykrzyczał na samym początku - Alex ma przez ciebie złamany nos i okropny ból głowy, przez co ledwo się rusza! - ponownie krzyknął. - Było jej tutaj nie sprowadzać - syknął, przenosząc na mnie swój wzrok mówiący "coś-ty-kurwa-zrobiła?!". Wbiłam się w materac widząc jego spojrzenie. Justin tak jak Harry często nie panowali nad gniewem.
- To już nie mój problem, nara! - Justin skończył rozmowę i ponownie usiadł na moim łóżku. Nieśmiało spojrzałam na jego twarz i zauważyłam na niej wielki grymas, a oczy Justina przybrały koloru gorzkiej czekolady zamiast karmelu.
- Dlaczego to zrobiłaś?! - nagle wybuchnął, przez co delikatnie podskoczyłam.
- Bo ja kocham Nialla - powiedziałam szybko i cicho.
- Możesz głośniej?!
- Bo kocham Nialla, okej?! - również podniosłam głos.
- Co? - Justin pisnął jak dziewczyna. Zabrzmiało to tak komicznie, że aż chciało mi się śmiać. Szybko zakryłam wolną dłonią usta, żeby chichot nie wydobył się z moich ust. Justin widząc moją reakcje od razu spiorunował mnie wzrokiem.
- Kocham Nialla - odparłam powoli, tak by Justin mógł przetworzyć moje wyznanie.
- Kochasz Nialla. Kochasz Nialla - zaczął powtarzać pod nosem jak jakiś wariat.
- Czy to aż tak bardzo przerażające? - zapytałam, a Jus przewrócił oczami.
- Nie wiesz co mam na myśli. Chodzi mi o to, że jutro jadę z chłopakami załatwić sprawy i jedynymi osobami, które z tobą zostaną są Harry i Niall - syknął, kiedy usłyszeliśmy jak drzwi od mojego pokoju się uchylają.
Zza drzwi wychyliła się głowa Harry'ego oraz Nialla. Justin widząc blondyna wstał z łóżka i wyszedł z pokoju zmierzając gdzieś z Niallem. Harry wszedł do mojego pokoju i zamknął drzwi. Podszedł do mojego łózka i usiadł obok mnie, przyciągając mnie do siebie. O tak! Bardzo tęskniłam za naszymi pogawędkami.
- Słyszałem co Niall zrobił tobie i Jai'owi oraz co ty zrobiłaś nowej dziewczynie Nialla - na dwa ostatnie słowa skrzywiłam się tak jakby ktoś wlał mi cały dzbanek soku z cytryny do ust. - Co było powodem pobicia... Belli? - zapytał robiąc małą przerwę zastanawiając się nad imieniem brunetki.
- Um... bo ja tak jakby kocham Nialla - odparłam zawstydzona.
- Tak jakby, powiadasz? - usłyszałam chichot Styles'a, więc spojrzałam na rozbawiona twarz bruneta.
- O co ci teraz chodzi, Harry? - poprawiłam się na jego torsie.
- Już od dawna wiedziałem, że masz coś do Horana - poruszał śmiesznie brwiami, uśmiechając się przy tym, przez co parsknęłam śmiechem.
- Przepraszam, ale to wyglądało komicznie, jakbyś był napalonym na mnie nastolatkiem - ponownie parsknęłam śmiechem, a Harry'emu uśmiech zszedł z twarzy.
- Skąd wiedziałaś? - zrobił zdziwioną minę, a ja ponownie się zaśmiałam, uderzając do w ramię, co ponownie wywołało u bruneta uśmiech.
- Nie za dobrze się bawicie, dzieci? - usłyszeliśmy głos i od razu zwróciliśmy wzrok na Louisa, stojącego w drzwiach.
- Louis! - wykrzyczałam i już chciałam wstać z łóżka i przytulić pana marchewkę, lecz ból głowy znów się odezwał.
- Ouch! - zawyłam i upadałam na tors Harry'ego. Lou, lekko przerażony od razu znalazł się obok mnie i przytulił mnie.
- Dziękuję - odparłam, kiedy chłopak odsunął się ode mnie. Louis puścił mi jedynie oczko i usiadł po turecku na moim łóżku.
- Jeszcze tylko Jai, Zayn, Jus, Niall i Li.... - Harry się zaciął i od razu spojrzał w moje oczy, które były przepełnione bólem.
Serio, Harry?! Akurat teraz musisz mi przypominać o Liamie?!
Niekontrolowanie kilka łez spłynęło po moich policzkach, przez co zaczęły wypływać kolejne, doprowadzając mnie do ryku.
- Brawo, Styles - syknął Lou, powoli biorąc mnie z torsu Harry'ego i przycisnął mnie do swojej klatki piersiowej, zaczynając pocierać moje plecy swoimi rękoma, przez co wpadłam w większy płacz.
- Przepraszam - jęknął mi do ucha, przestając trzeć moje plecy, co miał w zwyczaju robić Liam.
- Co się dzieje?! - do pokoju wlecieli z grobowymi minami Jai, Zayn, Justin oraz Niall.
- Harry zapomniał jak się używa mózgu - syknął Lou, w stronę Harry'ego. - Dokładniej mówiąc przypomniał jej o Liamie - końcówkę praktycznie wyszeptał.
Zaszlochałam, przez co Lou przyciągnął mnie bliżej siebie.
- Lou... po-powietrza - wyjąkałam, na co brunet dał mi więcej przestrzeni.
Wtuliłam się w jego ramię i zaczęłam głęboko oddychać. W końcu gdy w miarę się uspokoiłam, odsunęłam się od Tomlinson'a i spojrzałam moimi czerwonymi od płaczu oczami po wszystkich.
- Al... Strasznie cię przepraszam. Nadal nie przyzwyczaiłem się, że Liama nie ma z nami - Harry wydusił z siebie słowa przeprosin.
- Rozumiem, Harry - odparłam i się położyłam. - Chciałabym się zdrzemnąć - odparłam, a wszyscy skinęli i wyszli z pokoju. Ułożyłam się wygodnie i zamknęłam oczy, odpływając w głęboki sen.
Biegłam przez kwiecista łąkę, która cała mieniła się od promieni słońca. Biegłam przed siebie, jakby zaraz coś miało się wydarzyć. I nagle BUM! Przede mną pojawił się Liam..... cały w krwi.
- Alex - wychrypiał.
- Leeyum! - zawołałam i chciałam go przytulić, lecz nie mogłam. Coś mnie od niego odpychało.
- Kochanie... Tak bardzo się cieszę, że mogę cię zobaczyć. Brakuję mi ciebie, ale dosłowne bycie obok ciebie nie jest możliwe. Jedynie mogę się na ciebie patrzeć. Nie wiem jakim cudem wszedłem do twojego snu. Ale wracając... Nie wiesz jak dobrze jest mi widzieć, że mimo braku mnie, nadal nasz przy sobie chłopaków i Jaia. Wszyscy bardzo cię kochają. Ale pamiętaj! Kiedy ty jesteś smutna to ja również. Dlatego też ułóż sobie życie na nowo. Zakochaj się. Baw się! Bądź szczęśliwa, księżniczko.
- Liam... - zaszlochałam, a brunet zaczął się oddalać, aż zniknął. Zawyłam z bólu, który poczułam w sercu i upadłam na kolana. To boli za bardzo!
- Alex! Al! usłyszałam pisk, bardzo znajomy pisk. Szybko się podniosłam i zaczęłam brać wielkie oddechy. Otarłam swoje mokre czoło i spojrzałam w stronę Nialla.
- Co? - jęknęłam.
- Krzyczałaś, bardzo głośno. Wystraszyłem się, że coś się dzieje i przyszedłem.
Oh. A gdzie twoja Bella?!
- Niepotrzebnie. Lepiej idź sprawdzić czy twojej Belli nic nie jest, przecież mogłam ją zabić - mój głos stał się szorstki.
- Czy mi się zdaje czy jesteś zazdrosna? - poruszył brwiami.
- Nie jestem zazdrosna, tylko zła!
- Na kogo?
- A jak myślisz?! To nie ja przyprowadzam kogoś do domu i nie śpię z nim!
- Brzmisz jak typowa zazdrosna nastolatka!
- Ugh! Nie jestem zazdrosna.
- Tak? To co byś zrobiła gdybym teraz ponownie przyprowadził Bellę?
- Po 1. Chłopaki by się na to nie zgodzili. Po 2. Kazałabym im ją wyrzucić na zbity pysk. Po 3. Dałabym ci w twarz - odpowiedziałam.
- Uhuhu! Jesteś zazdrosna! - stwierdził, a ja się zamachnęłam z zamiarem spoliczkowania go, lecz dokładnie przed jego policzkiem moja ręka zatrzymała się. Poczułam ból w nadgarstku i spostrzegłam, że Niall trzyma moją rękę.
Spojrzałam na jego oczy, które mogłyby zabijać jeżeli byłoby to możliwe.
- Nigdy. Więcej. Nie. Podnoś. Na. Mnie. Ręki! - wysyczał. Zaczęłam się trząść.
Chyba nie tylko Harry i Justin mają problemy ze złością...
- Pu-Puść mnie. To boli, Niall! - jęknęłam. Blondyn położył moją rękę, oplecioną przez jego na łóżko, ale jej nie puścił. Wręcz przewinie. Wzmocnił swój uścisk.
- Nie wyżywaj się na mnie tylko dlatego, że jesteś zły!
- Ty jesteś powodem mojej złości. Nawet nie wiesz jak wielkim... - prychnął i wyszedł z pokoju, nawet na mnie nie patrząc. Przybliżyłam swoją rękę do klatki i zaczęłam bolące miejsce pocierać drugą ręką. Wstałam z łóżka i weszłam do łazienki. Obmyłam miejsce na ręce zimną wodą tak jak moją twarz. Wróciłam do pokoju i weszłam do łazienki, chcąc się przebrać. Wzięłam czarny, za duży T-shirt z napisem "Whatever", a do tego bawełniane spodenki i nie fatygując się by pójść znów do łazienki, przebrałam się w piżamę. Rozwiązałam swoje włosy włosy i wyszłam ze swojego pokoju. Udałam się do czwartego od początku pokoju i weszłam do środka. Pokój był taki jak zapamiętałam. Podeszłam do łózka i położyłam się na nim. Ułożyłam się wygodnie i zamknęłam oczy.
- Dobranoc, Liam - wtuliłam się w kołdrę i poczułam delikatne ciepło wokół mojej talii. Był obok mnie.
Kocham kocham kocham! Poplakałam sie jak Liam przyśnil sie Alex tyle akcji! Czekam na next ~xoxo~
OdpowiedzUsuńojej *o*
OdpowiedzUsuńLiam w jej śnie, zajebisty rodzdział, czekam na next! :)
@horanuhx
Liam był cudownym chłopakiem. A niall to Chuj!
OdpowiedzUsuń<3
OdpowiedzUsuńświetny rozdział <3 kiedy będzie następny?
OdpowiedzUsuń