Twenty one

Rano kiedy się obudziłam chłopaka nie było obok mnie. Wstałam z łóżka i się przeciągnęłam, następnie kierując się do garderoby. Nie zastanawiając się długo wzięłam z niej leginsy w biało czarne wzorki, czarną bluzkę i czarne, wysokie conversy. Trzymając ubrania w ręce skierowałam się do łazienki, w której następnie wzięłam prysznic, umyłam twarz, ubrałam się i umalowałam. Włosy związałam w kucyka i przewiązałam czarną bandaną. Gotowa zeszłam na dół gdzie zobaczyłam Jaia śpiącego na kanapie. Popatrzyłam na niego i sama do siebie wzruszyłam ramionami i weszłam do kuchni. Tam zastałam Nialla grzebiącego w lodówce, Harrego jedzącego banana i Louisa piszącego do kogoś sms-a. Westchnęłam głośno, ale nikt mnie nie zauważył więc głośno chrząknęłam, a chłopaki od razu na mnie spojrzeli. Uśmiechnęłam się ładnie.
- Cześć - powiedziałam, a oni mi od razu odpowiedzieli. Podeszłam do koszyka z owocami i wzięłam z niego jabłko, które po chwili zaczęłam jeść. Wszyscy byli cicho i tylko co chwilę się na mnie patrzyli.
- Możecie powiedzieć o co wam chodzi? - spytałam nagle zirytowana. Niall od razu odwrócił wzrok i powrócił do jedzenia pizzy, która nie mam pojęcia skąd się wzięła, Harry wrócił do gapienia się w ścianę, a Lou do swojego telefonu. Westchnęłam i przeszłam do salonu. Stanęłam na środku zastanawiając się co mogę dzisiaj robić. W końcu wymyśliłam, że może się przejdę po prostu po mieście. Sama i bez nikogo. Ruszyłam do korytarza gdzie założyłam skórzaną kurtkę, następnie wyszłam z domu i ruszyłam przed siebie. Chłodny wiatr rozwiewał moje włosy na różne strony i w pewnym momencie zasłonił mi całkiem widoczność przez co wpadłam na jakąś dziewczynę, przewracając ją i upadając obok niej. Jęknęłam pod nosem z bólu i odsłoniłam twarz. Dziewczyną okazała się urocza brunetka, Eleanor.
- El? - zapytałam zdziwiona wstając. Gdy stanęłam pomogłam również brunetce.
- No hej - przytuliła mnie.
- Co ty tutaj robisz? - zapytałam.
- Idę do was, a ty?
- Chciałam przejść się, bo wszyscy są jacyś dziwni. Milczą się i patrzą na mnie jak by mieli mnie zranić odzywając się.

- Oh - westchnęła Eleanor. - Chodź do domu, bo zimno - nie czekając na moją odpowiedź, wzięła mnie pod rękę, ciągnąc do mojego domu.
Po chwili znalazłyśmy się w środku. Weszłyśmy do salonu, a chłopaki siedzieli w totalnej ciszy.
- Powiecie do cholery co się dzieje?! - zirytowana, usiadłam na kanapie obok Jaia. Objął mnie ramieniem co trochę mnie uspokoiło.
- Nic. Czy już nie wolno milczeć? - odparł również zirytowanym głosem Jus.
Zabolało. 
- Cokolwiek - mruknęłam i ruszyłam do swojego pokoju. Weszłam do środka i usiadłam na łóżku. Ukryłam twarz w dłoniach, próbując się nie rozpłakać. 
Od zawsze nienawidziłam jak ktoś mnie ignorował lub podnosił głos, ponieważ...
moi rodzice tak robili. Zawsze krzyczeli na mnie bez powodu, nawet czasem mnie bili. W dniu moich piętnastu lat wyparli się mnie jak i Justina, przez co byliśmy skazani mieszkać u naszej cioci. Co się potem okazało, nasi rodzice kilka dni po tym wylecieli z Anglii. Do dzisiaj nie mamy z nimi kontaktu. Justin w wieku siedemnastu wyprowadził się od cioci i kupił własny dom, w którym aktualnie mieszkamy. Niestety ja musiałam zostać u cioci. Dopiero kiedy Justin stał się pełnoletni mogłam z nim zamieszkać. Odkąd się tam przeprowadziłam chłopaki ciągle tam wpadali, więc Jus postanowił, żeby zamieszkali z nami. Wszystkim ten pomysł się spodobał, oprócz mnie. Wciąż miałam uraz po gwałcie. Każdy dotyk chłopaka przyprawiał mnie o słone łzy i wymioty. Często było tak, że siedziałam sama w pokoju lub błądziłam samotnie po Londynie.
Z moich myśli wyrwał mnie odgłos mojego brzucha. Westchnąwszy, wstałam z łózka i zeszłam na dół. Weszłam do kuchni i otworzyłam lodówkę. Rozejrzałam się po wszystkich półkach. Po chwili wyjęłam z niej jogurt naturalny i zamknęłam ją. Z szafki wyjęłam łyżeczkę i otworzyłam jogurt, który pochłonęłam w szybkim tempie. Pusty kubeczek wyrzuciłam do śmieci, a łyżeczkę włożyłam do zmywaka. Udałam się do salonu, w którym nie było nikogo. Wzruszywszy ramionami ponownie udałam się do swojego pokoju. 
Weszłam do swojej garderoby i wyjęłam z niego Onesie. Przebrałam się w nie i biorąc ze sobą laptopa, weszłam na łóżko. Oparłam się o nie i odpaliłam maszynę. Gdy laptop sie włączył, postanowiłam oglądnąć sobie "The fault in our stars". Ułożyłam się wygodnie i już miałam zacząć oglądać film, kiedy ktoś zapukał do moich drzwi. 
- Proszę - odparłam, a do środka wszedł Niall.
- Hej, co robisz? - zapytał, siadając obok mnie na łóżku.
- Umm.. Mam w zamiarze oglądnąć film.
- Jaki? - zapytał, wyraźnie zaciekawiony. 
- The fault in our stars - odparłam.
- Mogę z tobą oglądać? - zapytał, błagającym głosem.
- Pod jednym warunkiem - zażądałam.
- Onesie?
- Tak! - uśmiechnęłam się do niego chytrze, a chłopak wyszedł z mojego pokoju i po chwili wrócił ubrany w granatowe Onesie we wzroki.
- Lepiej? - zapytał, widocznie niezadowolony ze swojego teraźniejszego wyglądu. Według mnie wyglądał strasznie słodko.
- Oczywiście - odparłam, a blondyn usadowił się obok mnie. Włączyłam film i oparłam głowę o ramię blondyna. Chłopak objął mnie ramieniem, poprawiając moją pozycję. W tej chwili leżałam na jego torsie, co uwierzcie sprawiało mi jak i mojemu towarzyszowi cholerną przyjemność.
Czemu on musi być taki idealny?!
Niall od zawsze był dla mnie idealny, mimo swoich zachowań czy czynów. A jego uśmiech, oczy i perfumy wcale nie pomagały mi w wypędzeniu jego osoby z moich myśli. W końcu udało mi się skupić na filmie. 
- Może "okay" będzie naszym "zawsze" - zacytował Niall, a na mojej twarzy zawitał uśmiech.
- Okay - odparłam szeptem, na co blondyn również się uśmiechnął.
Chłopak mocniej mnie do siebie przyciągnął, przez co na moją twarz wstąpił rumieniec. Resztę filmu oglądaliśmy w ciszy, napawając się wzajemną obecnością. Gdy film się skończył, usiadłam na łóżku. Wytarłam resztki łez z mojej buzi i spojrzałam na Nialla. Nadal miał na ustach uśmiech. 
- Co się tak szczerzysz, Horan? - wypięłam do niego język. 
- Po prostu jestem szczęśliwy, że cię mam - zatkało mnie.
Kurwakurwakurwakurwakurwa! 
- Ja też się cieszę, że mnie masz - zachichotałam. 

- Oh - westchnął widocznie smutny.
- Oj, Horan... Też sprawiasz, że jestem szczęśliwa - odparłam zgodnie z prawdą, a chłopak od razu się ucieszył.
- Wiedziałem, że blefujesz - zmrużył śmiesznie oczy. 
- Jasne, jasne. Kłam dalej.
- Nie lubię cię. Nie jesteś piękna. Nie jesteś dla mnie ważna. Nie podobasz mi się. Nie kocham cię - odparł, a mnie ponownie zatkało. Moje usta uformowały się w literkę "o", a oczy były wielkie jak pięciozłotówki. 
Nie kocham cię. Nie kocham cię. Nie kocham cię. Nie kocham cię.
- Zakochiwałam się w nim tak, jakbym zapadała w sen: najpierw powoli, a potem nagle i całkowicie - zacytowałam fragment filmu. Sama nie wiem czemu to powiedziałam. Coś w środku mnie kazało mi to zrobić, jakbym miała umrzeć od niepowiedzenia tego. Blondyn na moje słowa lekko podniósł brwi i powoli się do mnie przysunął. Odległość między nami coraz bardziej się zmniejszała. Niall zatrzymał się dosłownie kilka milimetrów od moich ust, co doprowadzało mnie go białej gorączki.
- Okay?
- Okay - odparłam i sekundę po, poczułam różane usta blondyna na swoich.
Całował powoli i delikatnie jakby się obawiał mojej reakcji. Zaczęłam oddawać jego pocałunki, które stawały się coraz bardziej zachłanne i namiętne. W końcu oderwaliśmy się od siebie. Spojrzałam w jego błękitne oczy, które pięknie się błyszczały. Wtuliłam się w niego, a on jedynie położył swoją brodę na moje ramię, przyciągając mnie jeszcze bliżej.

------------------------------------------
Od Autora:
Oto dwudziestka jedynka. Od razu straaaasznie was przepraszam, że dodaje tak późno, ale lepiej później niż wcale, prawda? A na osłodzenie wieczorku słodki koniec rozdziału! 

6 komentarzy:

  1. Dzięki Violette za rozdział. Jest cudny. :) za ile pojawi się następny?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozdział powinien pojawić się jakoś w tygodniu lub pod koniec. Zależy jak szkoła.

      Usuń
  2. Ten rozdział jest super! Serialnie! Kocham to i nie mogę się doczekać następnego!
    <333

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowny rozdział i jeszcze ten całus na koniec! Cudne czekam na next ~xoxo~

    OdpowiedzUsuń
  4. Omg! Swietny! Czekam na next ~xoxo~

    OdpowiedzUsuń