W łóżku przeleżałam do wieczora. A kiedy w końcu postanowiłam się ruszyć była godzina 20. Weszłam do łazienki gdzie wzięłam długą, odprężającą kąpiel. Umyłam włosy. Nasmarowałam całe ciało olejkiem i w końcu poczułam się lepiej. Ubrałam się w cieplutkie Onesie z wzorem pandy i milutkie skarpetki. Włosy spryskałam odżywką i zostawiłam rozczesane aby wyschły. Wyszłam z łazienki i powolnym krokiem skierowałam się na dół. W salonie nikogo nie było, ale za to z kuchni słyszałam głosy. Rozmowę. Nialla i Jaia. Kłótnię! Szybko podeszłam i stanęłam w progu, ale mnie nie zauważyli.
- Jak mogłeś to zrobić?! - krzyknął Niall.
- Nie pamiętam tego! Daj mi w końcu spokój! Byliśmy pijani! - odpowiedział równie głośno Jai.
- Nie obchodzi mnie to! Nie miałeś prawa tego zrobić! Ona na pewno tego żałuje! Jesteś takich chujem, Jai! - unosił się coraz bardziej blondyn. Zacisnęłam dłonie w pięści, ale nie zrobiłam nic więcej.
- Skąd wiesz co ona czuje?!
- Bo to kurwa widać! Jesteś debilem!
- Ale ze mną było jej przynajmniej dobrze i jej nie zgwałciłem! - odkrzyknął po chwili Jai i już wiedziałam, że zrobił błąd. Widziałam jak mięśnie na plecach Nialla się napięły, a pięści zacisnęły. Zamknęłam na chwilę oczy, a kiedy je już otworzyłam Jai leżał na ziemi przygnieciony przez blondyna. Nie zdążyłam nawet do nich podejść, a Niall już okładał go pięściami. Szybko do niego doskoczyłam i próbowałam odciągnąć do tyłu, ale nie miałam na tyle siły aby to zrobić. Po twarzy Jaia spływała krew więc nie miałam innego wyjścia. Stanęłam przed nim tak, że sama dostałam w nos. Odleciałam do tyłu i uderzyłam głową w ścianę. Czułam przy ustach metaliczny smak krwi. Dotknęłam się nosa, który bolał jak cholera.
- Alex... Ja... Ja przepraszam... Ja... To było nie chcący - powiedział Niall, a właściwie wyjąkał i odsunął się od Jaia. Spojrzałam na niego z pogardą, a następnie swój wzrok skierowałam na Jaia, który ledwo oddychał. Nie myśląc długo i nie patrząc na mój rozwalony nos, przesunęłam się w jego stronę. Podniosłam jego głowę i ułożyłam sobie delikatnie na kolanach. Głaskałam go po włosach w tym samym czasie wyciągając z kieszeni komórkę i wybierając numer na pogotowie. Spojrzałam na miejsce, w którym wcześniej był Niall, ale teraz go tam nie było.
*
Właśnie wychodzimy z Jai'em ze szpitala. On ma obitą całą twarz, a ja złamany nos. Nie rozmawialiśmy. Wcale. Ja nie miałam co powiedzieć, a on zapewne nie wiedział co ma powiedzieć. Kiedy doszliśmy do domu od razu skierowałam się do łazienki. Zdjęłam zakrwawione Onesie i weszłam pod prysznic. Kiedy wyszłam przebrałam się w piżamę i poszłam do swojego pokoju. Położyłam się na łóżko i zamknęłam oczy. Już miałam odpływać w krainę morfeusza kiedy nagle usłyszałam hałas. Ktoś szedł po schodach. Wstałam z łóżka i podeszłam do drzwi, które następnie otworzyłam i przeze nie wyjrzałam. I...O boże! Nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Niall obijał się o ściany, a przed nim szła niska brunetka, która już nie miała na sobie butów i koszuli. Zatkałam sobie usta dłonią, aby nie wydać pisku. Nie zauważyli mnie, bo nadal byli zbyt zainteresowani swoimi ustami. Cofnęłam się kilka kroków, zamknęłam cicho drzwi i upadłam na podłogę.
Co to miało być?
On... Nie, to za dużo.
Wstałam i położyłam się na łóżko. Skuliłam i nawet nie fatygowałam się aby się nakryć kołdrą. Leżałam tak około 15 minutach, a po tym czasie... Zaczęło się. Głośne jęki, sapanie i wycie swoich imion. Z tego co zrozumiałam to ta dziewczyna nazywa się Bella. Przynajmniej tak wynikało z ich jęków. Zacisnęłam dłonie w pięści i próbowałam zasnąć, ale ni chuja nie mogłam! Wstałam zła, a zarazem załamana i wyszłam z pokoju następnie od razu wchodząc do pokoju blondyna. Oczywiście tak jak myślałam, robili to.
- Możecie być kurwa ciszej?! Ludzie chcą spać! - krzyknęłam aby mnie usłyszeli. Oboje spojrzeli na mnie i się zarumienili chowając pod kołdrę. W oczach Nialla zobaczyłam błysk poczucia winy, ale jak szybko się pojawił tak szybko zniknął.
- Alex... My... Przepraszamy - zaczął się jąkać - To nie tak jak myślisz - dodał.
- Nie wiesz co myślę i uwierz, że nie chciałbyś wiedzieć - syknęłam. Popatrzył na mnie smutny, na co machnęłam tylko ręką i wyszłam. Nie zrobiłam tego aby na nich nie patrzeć. Zrobiłam to żeby się przed nimi nie rozpłakać. Szybko podreptałam do swojego pokoju, gdzie rzuciłam się na łóżko i zaniosłam płaczem.
*
Nie pamiętam kiedy zasnęłam i szczerze to nawet nie chcę pamiętać. Z chęcią wymazałabym wczorajszy cały dzień. A najlepiej to cały tydzień.
Westchnęłam głośno i wstałam z łóżka. Skierowałam sie do garderoby, z której wzięłam czarne, dżinsowe rurki, czarno-szare, krótkie conversy i szarą bluzę. Weszłam do łazienki gdzie to ubrałam, a bluzę związałam u dołu. Włosy związałam w wysokiego kucyka i nałożyłam lekki makijaż składający się tylko z tuszu do rzęs i błyszczyka. Gotowa zeszłam na dół i nie patrząc na boki weszłam do kuchni. O mało nie dostałam zawału kiedy zobaczyłam brunetkę szperającą w lodówce. Zacisnęłam dłonie w pięści, patrząc na jej ''strój'', który składał się tylko z majtek i koszulki Niallera. Nie myśląc dłużej podeszłam do niej i pociągnęłam ją za włosy do tyłu. Pisnęła głośno i upadła na ziemię, a ja stanęłam nad nią.
- Wypierdalaj stąd, dziwko! - krzyknęłam nie myśląc długo.
- O co ci chodzi? - spytała i wstała. Zamachnęłam się i uderzyłam ją z całej siły w policzek, który po chwili zrobił się czerwony. Już miałam się na nią rzucić, ale do kuchni wbiegł Niall i mnie odepchnął. Upadłam na podłogę wydając głośny huk, a głową uderzyłam o szafkę. Jęknęłam cicho i złapałam się za bolący tył głowy.
- Pojebało cię, kurwa?! - krzyknął blondyn i podniósł dziewczynę.
- Niall... Boli mnie twarz - powiedziała brunetka.
- Alex co ci odpierdoliło?! Weź się ogarnij! - krzyknął i wziął ją na ręce, a następnie wyniósł. Nie zdążyłam nawet nad tym zapanować, a z moich oczu polały się łzy. Głowa bolała mnie jak cholera i nie mogłam wstać. A jedyne o czym myślałam to Niall i ona. Razem... Bez miejsca dla mnie i mojej miłości do blondyna.
Sceny +18
- Wszystkiego najlepszego! - usłyszałam krzyk, a po chwili ujrzałam chłopaków oraz dziewczyny.
- Boże... Pamiętaliście? - po moim policzku spłynęła łza.
- Niespodzianka, siostrzyczko - Justin podszedł do mnie i za całych sił przytulił.
- Jeszcze ci się odpłacę za tą ciszę - syknęłam mu do ucha i odsunęłam się od niego. Zaśmiał się perliście, a ja zaczęłam tulić każdego po kolei z zebranych i stanęłam w obok Jai'a.
- Gdzie tort, Haroldzie? - poruszyłam brwiami w górę i w dół. Harry zrobił grymas słysząc jak go nazwałam, ale wyszedł gdzieś i wrócił z pięknym tortem, na który było dziewiętnaście świeczek. Wszyscy zaczęli mi śpiewać "Sto lat", a ja stałam jak debil, szczerząc się bez powodu. Pomyślałam o życzeniu i zdmuchnęłam świeczki. Wszyscy wydali z ciebie pisk szczęścia. Harry rozkroił dla każdego po kawałku tortu oraz po kubeczku - jak mniemam - alkoholu.
Wszyscy skinęli mu głową i zaczęli jeść tort, popijając trunkiem z kubeczka.
Kiedy tort został zjedzony, a pierwsza porcja alkoholu wypita, Zayn - jako Dj - puścił muzykę, która od razu rozległa się po pomieszczeniu. Z końcówką alkoholu weszłam na parkiet i zaczęłam tańczyć z dziewczynami tak zwane dirty dance. Chłopaki opierali się o barek, przyglądając się naszym poczynaniom.
Nagle chłopaki weszli na parkiet. Podeszli do nas i każdy zabrał swoją dziewczynę do tańca. Jai położył swoje dłonie na moich, przyciskając mnie do siebie jeszcze bardziej. Jęknęłam kiedy mój tyłek znalazł się w kontakcie z jego kroczem. Zaczęliśmy ocierać się o ciebie, co nie podobało się ani Justinowi ani Niallowi. Jednak zignorowałam ich wzrok i tańczyłam dalej. Nagle piosenka zmieniła się na wolny kawałek. Jai już chciał mnie obrócić do siebie, kiedy Niall z niezbyt sympatyczną miną, podszedł do nas.
- Odbijanko - zawołał i szturchnął Jaia biodrem, przez bo brunet przesunął się w bok. Niall położył swoje dłonie na moich biodrach, a ja nadal w lekkim oszołomieniu założyłam swoje za jego szyję. Chłopak przycisnął mnie do siebie tak blisko, że nawet kartka pomiędzy nami by się nie wcisnęła.
- Niall - szepnęłam do jego ucha.
- Tak, księżniczko? - odpowiedział, a jego głos zabrzmiał tak seksownie, że mi nogi zaczęły mięknąć.
- Um... - próbowałam brzmieć normalnie - Nie bądź taki. Ja i Jai to TYLKO przyjaciele.
- Przepraszam - westchnął i odsunął się ode mnie. - Chcesz coś do picia?
- Jasne - puściłam mu oczko, a blondyn odszedł ode mnie. Przeskakiwałam z nogi na nogę, czekając na powrót blondyna. W końcu po kilku minutach wrócił od mnie i podał mi kubeczek, następnie stukając w niego. Zaśmiałam się i upiłam łyka. Skrzywiłam się. Alkohol był strasznie mocny, ale miałam to gdzieś.
Porcje alkoholu lały się litrami. Gdzieś dopiero po dziesiątym kubeczku zaczęło lekko mi się kręcić w głowie. Złapałam się najbliższej ściany, żeby nie upaść.
- Wszystko w porządku? - podniosłam głowę i ujrzałam zmartwionego Jaia.
- Tak - odparłam i stanęłam na równe nogi. Muszę przyznać, że Jai wyglądał w tym świetle mega pociągająco. Nie myśląc długo, wpiłam się w wargi bruneta.
Chłopak z lekkim opóźnieniem zaczął oddawać moje pocałunki. Zaczęliśmy wycofywać się do jakiegoś korytarza. Kiedy oparłam się o drzwi, otworzyłam je i weszłam z chłopakiem do środka. Jai zamknął drzwi na klucz, zapalił światło i powrócił co pałowania mnie. Opadliśmy na łóżko. Zaczęłam ściągać brunetowi bluzkę, co on od razu zrobił również z moją. Po chwili leżałam przed nim w samej bieliźnie. Chłopak nie był gorszy, bo miał na sobie jedynie bokserki.
Jai zaczął całować moją szyję, a ja zaczęłam bawić się jego bokserkami. W końcu je ściągnęłam, ukazując jego spory sprzęt. Rozszerzyłam delikatnie oczy.
Jai zaczął bawić się moim zapięciem od stanika. Delikatnie podniosłam się do góry, a brunet z łatwością ściągnął ze mnie mój stanik. Zaczął delikatnie pieścić moje piersi, przez co jęczałam z podniecenia. Podczas pieszczenia moich piersi, jedną ręką zjechał do moich majtek i zwinnym ruchem je zdjął. Teraz leżałam pod nim całkowicie naga. Jai posłał mi uśmiech i schylił się do swoich spodni, wyciągając z niej paczuszkę prezerwatyw. Otworzył ją i założył na swoje członka, następnie umieszczając go pomiędzy moje uda. Nachylił się nade mną i szepnął krótkie "czekałem na to" i wszedł we mnie. Jęknęłam pod wpływem rozkoszy. Jego biodra zaczęły poruszać się w przód i w tył w coraz szybszym tempie, sprawiając, że jęczałam jak powalona.
- Szybciej - jęknęłam, a brunet przyśpieszył dają mi nieograniczoną ilość rozkoszy. Nagle z moich ust wydobył się wielki jęk, a ja wygięłam się w łuk, dochodząc. Jai, po kilku następnych pchnięciach również doszedł. Opadł na mnie i zdjął ze swojego członka zużytą prezerwatywę i wyrzucił ją do kosza na śmieci.
Zmęczona zakryłam się pościelą i odpłynęłam wraz z Jai'em w głęboki sen.
*Następnego dnia*
Obudziłam się z ogromnym bólem głowy. Podniosłam się i spostrzegłam, że jestem naga. Szybko odwróciłam głowę w lewo i ujrzałam śpiącego Jaia. Delikatnie podniosłam kołdrę, a moje oczy prawie nie wyszły z orbit. Ja i Jai uprawialiśmy seks... Zrobiliśmy to. Szkoda, że tylko niczego nie pamiętam z 2/4 mojej imprezy urodzinowej. Szybko podniosłam się z łóżka i ubrałam na siebie, wczorajsze ubrania. Podeszłam cicho do drzwi i otworzyłam zamknięte drzwi.
Z moich ust wydał się głośny pisk, kiedy przede mną zauważyłam piorunującego mnie wzrokiem Nialla i Justina.
- No siema, siostra. Jak tam seks z Jai'em!?! - krzyknął, przez co Jai się zbudził.
- Justin to nie tak jak myślisz... Ja... za dużo wypiłam i mnie podniosło. Nie pamiętam prawie nic z wczorajszej imprezy.
- Było tyle nie pić. Teraz spieprzaj na zewnątrz - syknął. Nigdy nie widziałam tak wkurzonego Justina. Ze spuszczoną głową przeszłam obok chłopaków i wybiegłam przed magazyn, gdzie były dziewczyny oraz chłopacy. Nie myśląc długo podbiegłam do Harry'ego i wtuliłam się w niego. Chłopak szybko mnie przytulił i odsunął się ode mnie. Spojrzałam na nich wszystkich ze smutkiem w oczach. Weszłam do otwartego auta Nialla i rozryczałam się na dobre. Po kilku minutach drzwi od kierowcy się otworzył, a do środka wszedł Niall.
- Niall - zaczęłam.
- Zamknij się - warknął, a ja podskoczyłam na siedzeniu. Nie lubiłam jak ktoś na mnie krzyczy. Zachlipałam i odwróciłam się w stronę szyby. Chłopaki również wchodzili z dziewczynami do aut. Niall gwałtownie odpalił silnik i wyjechał spod magazynu. Po drodze siedziałam tak cicho, że aż bałam się oddychać w obecności Nialla, a co dopiero Justina. W ciszy dojechaliśmy do domu. Od razu wyskoczyłam z auta i bez słowa udałam się przed dom. Justin podszedł do drzwi i otworzył je. Weszłam do środka i pobiegłam do pokoju. Padłam na łóżko i ponownie pogrążyłam się w płaczu.
Znowu wszystko zjebałam!