Sceny erotyczne!
Szliśmy w stronę magazynu w totalnej ciszy. Cały czas w moich myślach krążyły obrazy z wczorajszej nocy. Rozkoszowałam się tymi wspomnieniami, kiedy nagle wytrzeszczyłam oczy.
Nie zabezpieczyliśmy się!!
Poczułam na sobie zdziwiony wzrok blondyna. Spojrzałam w jego stronę, a on podniósł brwi do góry.
- Coś się stało? - zapytał troskliwie.
Skąd u ciebie tyle troski, Horan?
- Um... Nie. Wszystko w porządku – odpowiedziałam.
W końcu dotarliśmy do magazynu. Weszłam do środka i nie czekając na blondyna, ruszyłam w stronę strzelnicy. Wzięłam z małego, szklanego stolika pistolet i podeszłam do barierki. Szczelniej uchwyciłam pistolet i wcisnęłam spust. Pocisk wystrzelił z pistoletu i trafił w sam środek tarczy. Pisnęłam ucieszona i niekontrolowanie spojrzałam w stronę Horana, który siedział na kanapie i pił.
Tylko nie to!
- Gratulacje, Alex – uśmiechnął się do mnie. - Chodź, poćwiczymy obronę.
Niechętnie odłożyłam pistolet na miejsce i ruszyłam wraz z Niallem do pomieszczenia. Stanęłam na macie i czekałam, aż to samo zrobi blondyn.
Kiedy w końcu stanął naprzeciw mnie, rzuciłam się na niego z zamiarem powalenia go. Jakie było moje zdziwienie kiedy wylądowałam na miękkiej macie.
- Zdziwiona? - zaśmiał się i pomógł mi wstać.
- W ogóle – prychnęłam, a on spoważniał.
- Dlaczego taka jesteś? - podszedł bliżej.
- Jaka? - udawałam głupią.
Doskonale wiedziałam o co mu chodziło.
Na szacunek trzeba zasłużyć, Horan.
- Oschła. Chamska. Co ja ci takiego zrobiłem?! - zirytował się.
- Nie udawaj debila. Doskonale znasz powód! - wykrzyczałam mu w twarz.
- Właśnie kurwa nie! - wściekł się.
Szybkim krokiem podszedł do mnie i łapiąc mnie za nadgarstki, przygwoździł mnie do ściany.
- Puść mnie! - pisnęłam, kiedy jego oczy zaczęły czernieć.
- Zmuś mnie – warknął, a ja drgnęłam.
Zaczęłam się szarpać i wiercić, ale to nic nie dawało. Poczułam się dokładnie tak samo jak trzy lata temu. Bezsilna, krucha, bezbronna.
- Radził bym ci ją puścić, jeżeli nie chcesz wylądować w szpitalu – usłyszałam warknięcie.
Odwróciłam głowę w stronę wejścia do pomieszczenia, a mi kamień spadł z serca. Mimo bólu w nadgarstkach, posłałam loczkowi uśmiech.
Horan spojrzał na niego zdziwiony, ale nie puścił moich nadgarstków.
- Głuchy jesteś?! Puść ją! - ryknął, a Niall puścił moje nadgarstki, a ja osunęłam się o ścianę. - A teraz spierdalaj. Nie chcę cię widzieć – podszedł do mnie, a Niall opuścił pomieszczenie, a następnie magazyn.
- Tak bardzo ci dziękuję Harry. Nie wiem co by się stało, gdybyś się nie zjawił.
- Już dobrze. Chodź. Pójdziemy na spacer – pomógł mi wstać i wyszliśmy z magazynu.
Chodziliśmy ścieżkami Londyńskiego parku, kiedy w oddali zauważyłam budkę z lodami.
- Chodźmy na lody! - zawołałam i pociągnęłam Harry'ego w stronę budki.
Stanęliśmy przed pojazdem i podeszliśmy pod okienko.
- Dzień dobry. Co podać?
- Dobry. Dla mnie lody czekoladowe, a dla przyjaciółki waniliowe – Harry złożył zamówienie, a sprzedawca zaczął przyrządzać nasze zamówienie.
- Proszę. Należy się 6 funtów – odparł sprzedawca, podając Harry'emu lody.
Loczek wyjął z tylnej kieszeni portfel i wręczył mężczyźnie daną sumę pieniędzy.
- Dziękuję i dowiedzenia – pożegnał nas mężczyzna, a my odeszliśmy od budki kierując się w stronę domu.
Kiedy nasze lody zostały zjedzone doszliśmy pod nasz dom. Weszliśmy do środka, skąd od razu można było usłyszeć kłótnie Justina i.... Liama?
O nie!
- Jak mogłeś! Doskonale wiesz, co się stało trzy lata temu! - warknął Justin w stronę Liama.
- Justin! - krzyknęłam do brata, a głowy chłopaków zwróciły się w moją stronę.
- Dokończymy rozmowę później – powiedział do Liama i podszedł do mnie.
Złapał mnie za prawe przed ramie i zaprowadził do jego pokoju. Posadził mnie na swoim łóżku i usiadł obok mnie.
- Wiem co robiłaś wczoraj z Liamem.
- Mam osiemnaście lat, Justin – oburzyłam się.
- Co nie oznacza, że możesz z nim uprawiać seks. Nie pamiętasz już co było trzy lata temu? Jak bardzo to przeżywałaś? Każdy dotyk chłopaka cię brzydził. Zachowujesz się tak, jakby trzy lata temu nic się nie wydarzyło.
- Ja w przeciwieństwie chcę o tym zapomnieć! To co się stało się nie odstanie. Trzeba żyć dalej. Widocznie tego nie potrafisz – krzyknęłam, a po moim policzku spłynęła łza.
Świadomość iż mój brat co chwilę wypomina mi tamten dzień rozrywa mnie od środka. Nie wytrzymałam. Rozpłakałam się jak pięcioletnie dziecko.
- Ci... Przepraszam. Jestem dupkiem. Niepotrzebnie na ciebie naskoczyłem – przytulił mnie.
- I na Li...Liama – wyjąkałam przez łzy.
- Na niego też. Jeżeli ma ci to poprawić humor, zejdę na dół i go przeproszę, dobrze? - zakołysał mną, a ja skinęłam głową i starłam łzy z policzków.
Justin bez słowa wyszedł z pokoju, a ja weszłam do łazienki. Chwyciłam płyn do demakijażu i zmyłam z mojej twarzy rozmazany makijaż. Wychodząc z łazienki, usłyszałam otwieranie drzwi od mojego pokoju. Gdy zobaczyłam kto wchodzi do środka moje mięśnie od razu się spięły.
- Czego chcesz? - zapytałam, próbując nie jąkać się ze strachu.
- Przeprosić... za moje dzisiejsze zachowanie. Zachowałem się jak idiota. Przepraszam.
- Zgadzam się z tobą w stu procentach. Jesteś idiotą, ale wybaczam ci – w tej chwili nie wierzyłam w swoje słowa.
- Dziękuję – posłał mi uśmiech i wyszedł z mojego pokoju.
Odetchnęłam
z ulgą i postanowiłam przebrać się w domowe ciuchy.
Gdy miałam już schodzić na dół, mój telefon wydał z siebie dźwięk. Przełykając ślinę podeszłam do szafeczki nocnej i wzięłam w dłonie swój telefon. Odblokowałam ekran i drżącymi dłońmi, otworzyłam folder „wiadomości”.
Od: Nieznany
„Zapłacisz za swoje kurewskie zachowanie, Lexi. Dopilnuję żeby twoja śmierć była długa i bolesna.”
Moja prawa dłoń od razu znalazła się na moich ustach. Czytałam wiadomość chyba z tysiąc razy, nie wierząc w to co czytałam. Tylko dwie osoby nazywały mnie „Lexi”. Niall oraz mój były przyjaciel Luke. Wzięłam kilka głębokich wdechów i usunęłam wiadomość z telefonu. Schowałam telefon do moich dresów i nadal oszołomiona zeszłam na dół. Głodna, weszłam do kuchni, w której akurat znajdował się Liam. Podeszłam do niego i wtuliłam się w jego plecy.
- Cześć, kochanie – przywitał się ze mną i musnął moje usta.
- Cześć – mruknęłam i ponownie złączyłam nasze usta.
Liam, nie czekając długo, położył swoje dłonie na moich biodrach i podniósł mnie do góry, sadząc na blacie. Nie przerywając naszych pocałunków, wplotłam swoje dłonie w włosy Liama i delikatnie je pociągnęłam, sprawiając iż z ust Liama wyszedł jęk.
- Nie za dobrze wam tu? - usłyszałam rozbawiony głos Lou.
Od razu oderwaliśmy się od siebie i przenieśliśmy swój wzrok na bruneta.
- Oj Liam, wyluzuj. Już wychodzę – Lou podniósł ręce do góry w geście obronnym, widząc wkurzone spojrzenie Liama.
Powoli wycofał się do tyłu, pozostawiając nas samych.
- Na czym skończyliśmy – wymruczał do mojego ucha i specjalnie trącił nosem moją malinkę.
Już miał ponownie złączyć nasze usta, kiedy mój brzuch wydał z siebie głośnie burknięcie.
- Głupi brzuch – warknęłam i zeskoczyłam z blatu.
Podeszłam do lodówki i ją otworzyłam. Szukając jedzenia dla siebie, poczułam ręce na moich biodrach.
- Będę w sypialni. Jedź szybko – wymruczał do mojego ucha, a po moim ciele przeszło tysiące, a nawet miliony ciarek.
Skinęłam głową i usłyszałam oddalające się kroki Liama. Pobudzona wyjęłam mleko, płatki oraz miskę i postawiłam je na blacie. Wsypałam wystarczającą ilość płatków do miski i zalałam je mlekiem. Schowałam produkty i z prędkością światła zjadłam posiłek. Odstawiłam miskę oraz łyżkę do zlewu i popędziłam do pokoju, prawie nie zabijając się na schodach. Weszłam do pokoju i zauważyłam Liama leżącego na łóżku. Natychmiastowo do niego podeszłam i położyłam się obok niego. Brunet objął mnie ramieniem i przyciągnął bliżej siebie.
- Co powiesz na wspólną kąpiel? - zaproponował.
- Dobrze – musnęłam jego policzek i wraz z moim chłopakiem weszłam do łazienki.
Zamknęłam za nami drzwi, a Liam puścił wodę do wanny. Kiedy woda zaczęła się lać, chłopak odwrócił się do mnie i posłał mi cwany uśmieszek.
Podszedł do mnie i zaczął zdejmować moje ubrania. Nie chcąc być gorsza, zabrałam się za jego ciuchy. W końcu zostaliśmy całkiem nadzy. Mimo wczorajszego wydarzenia, moje policzki spłonęły czerwienią. Liam zachichotał i zakręcił wodę. Podeszłam do wanny i weszłam jako pierwsza, a po chwili Liam wcisnął się za mnie. Oparłam się o jego tors, przez co czułam jak jego męskość dotyka dołu mojego kręgosłupa.
Gdy miałam już schodzić na dół, mój telefon wydał z siebie dźwięk. Przełykając ślinę podeszłam do szafeczki nocnej i wzięłam w dłonie swój telefon. Odblokowałam ekran i drżącymi dłońmi, otworzyłam folder „wiadomości”.
Od: Nieznany
„Zapłacisz za swoje kurewskie zachowanie, Lexi. Dopilnuję żeby twoja śmierć była długa i bolesna.”
Moja prawa dłoń od razu znalazła się na moich ustach. Czytałam wiadomość chyba z tysiąc razy, nie wierząc w to co czytałam. Tylko dwie osoby nazywały mnie „Lexi”. Niall oraz mój były przyjaciel Luke. Wzięłam kilka głębokich wdechów i usunęłam wiadomość z telefonu. Schowałam telefon do moich dresów i nadal oszołomiona zeszłam na dół. Głodna, weszłam do kuchni, w której akurat znajdował się Liam. Podeszłam do niego i wtuliłam się w jego plecy.
- Cześć, kochanie – przywitał się ze mną i musnął moje usta.
- Cześć – mruknęłam i ponownie złączyłam nasze usta.
Liam, nie czekając długo, położył swoje dłonie na moich biodrach i podniósł mnie do góry, sadząc na blacie. Nie przerywając naszych pocałunków, wplotłam swoje dłonie w włosy Liama i delikatnie je pociągnęłam, sprawiając iż z ust Liama wyszedł jęk.
- Nie za dobrze wam tu? - usłyszałam rozbawiony głos Lou.
Od razu oderwaliśmy się od siebie i przenieśliśmy swój wzrok na bruneta.
- Oj Liam, wyluzuj. Już wychodzę – Lou podniósł ręce do góry w geście obronnym, widząc wkurzone spojrzenie Liama.
Powoli wycofał się do tyłu, pozostawiając nas samych.
- Na czym skończyliśmy – wymruczał do mojego ucha i specjalnie trącił nosem moją malinkę.
Już miał ponownie złączyć nasze usta, kiedy mój brzuch wydał z siebie głośnie burknięcie.
- Głupi brzuch – warknęłam i zeskoczyłam z blatu.
Podeszłam do lodówki i ją otworzyłam. Szukając jedzenia dla siebie, poczułam ręce na moich biodrach.
- Będę w sypialni. Jedź szybko – wymruczał do mojego ucha, a po moim ciele przeszło tysiące, a nawet miliony ciarek.
Skinęłam głową i usłyszałam oddalające się kroki Liama. Pobudzona wyjęłam mleko, płatki oraz miskę i postawiłam je na blacie. Wsypałam wystarczającą ilość płatków do miski i zalałam je mlekiem. Schowałam produkty i z prędkością światła zjadłam posiłek. Odstawiłam miskę oraz łyżkę do zlewu i popędziłam do pokoju, prawie nie zabijając się na schodach. Weszłam do pokoju i zauważyłam Liama leżącego na łóżku. Natychmiastowo do niego podeszłam i położyłam się obok niego. Brunet objął mnie ramieniem i przyciągnął bliżej siebie.
- Co powiesz na wspólną kąpiel? - zaproponował.
- Dobrze – musnęłam jego policzek i wraz z moim chłopakiem weszłam do łazienki.
Zamknęłam za nami drzwi, a Liam puścił wodę do wanny. Kiedy woda zaczęła się lać, chłopak odwrócił się do mnie i posłał mi cwany uśmieszek.
Podszedł do mnie i zaczął zdejmować moje ubrania. Nie chcąc być gorsza, zabrałam się za jego ciuchy. W końcu zostaliśmy całkiem nadzy. Mimo wczorajszego wydarzenia, moje policzki spłonęły czerwienią. Liam zachichotał i zakręcił wodę. Podeszłam do wanny i weszłam jako pierwsza, a po chwili Liam wcisnął się za mnie. Oparłam się o jego tors, przez co czułam jak jego męskość dotyka dołu mojego kręgosłupa.
- Jest dobrze? - wychrypiał i złożył pocałunek
na mojej szyi.
- Idealnie – mruknęłam i położyłam głowę na jego ramieniu.
Brunet delikatnie i powoli przeniósł swoje dłonie na moje piersi i je ścisnął, przez co z moich ust wydostał się cichy jęk. Masował i ściskał je jeszcze przez chwilę, kiedy zaczął przemieszczać swoje dłonie do mojej kobiecości.
- Liam – westchnęłam niepewnie
- Obiecuję, że będę delikatny – powiedział spokojnie, a ja przytaknęłam.
Ostrożnie wsadził swoje dwa palce we mnie, a ja cicho jęknęłam. Zaczął nimi poruszać, dawać mi coraz większą rozkosz. W końcu doszłam, a on wyjął ze mnie swoje palce.
- Mo... Mogę? - jęknęłam cicho, patrząc się na Liama.
- Co... Możesz – powiedział i uchwycił moją dłoń.
Przeniósł ją na swojego członka, a ja delikatnie zacisnęłam na nim dłoń.
Zaczęłam powoli poruszać nią w przód i w tył, a Liam zaczął jęczeć.
- Szybciej – wyjąkał, a ja przyśpieszyłam swoje ruchy.
Liam wypuścił ostatni jęk, a ja poczułam maź na mojej dłoni, jednak zignorowałam ten fakt.
- Czy... Czy było dobrze?
- Wyśmienicie. Jesteś bardzo odważna, Alex – wymruczał mi do ucha i przyciągnął mnie jeszcze bliżej.
Gdy woda zrobiła się letnia postanowiliśmy wyjść. Jako pierwszy wyszedł Liam i obwiązał ręcznik wokół swoich bioder i chwycił drugi ręcznik.
- Zapraszam – zaśmiał się i rozłożył ręcznik na całą jego długość.
Zgrabnie wydostałam się z wanny i podeszłam do mojego chłopaka, a on owinął mnie ręcznikiem. Szybkimi ruchami się wysuszyłam i ubrałam na siebie ubrania. Chwyciłam rękę Liama, który był w samych bokserkach i wyszliśmy z łazienki. Ponownie położyliśmy się na łóżku. Wtuliłam się w jego tors i szepcząc ciche „Dobranoc” usnęłam w ramionach osoby, którą kochałam ponad życie.
- Idealnie – mruknęłam i położyłam głowę na jego ramieniu.
Brunet delikatnie i powoli przeniósł swoje dłonie na moje piersi i je ścisnął, przez co z moich ust wydostał się cichy jęk. Masował i ściskał je jeszcze przez chwilę, kiedy zaczął przemieszczać swoje dłonie do mojej kobiecości.
- Liam – westchnęłam niepewnie
- Obiecuję, że będę delikatny – powiedział spokojnie, a ja przytaknęłam.
Ostrożnie wsadził swoje dwa palce we mnie, a ja cicho jęknęłam. Zaczął nimi poruszać, dawać mi coraz większą rozkosz. W końcu doszłam, a on wyjął ze mnie swoje palce.
- Mo... Mogę? - jęknęłam cicho, patrząc się na Liama.
- Co... Możesz – powiedział i uchwycił moją dłoń.
Przeniósł ją na swojego członka, a ja delikatnie zacisnęłam na nim dłoń.
Zaczęłam powoli poruszać nią w przód i w tył, a Liam zaczął jęczeć.
- Szybciej – wyjąkał, a ja przyśpieszyłam swoje ruchy.
Liam wypuścił ostatni jęk, a ja poczułam maź na mojej dłoni, jednak zignorowałam ten fakt.
- Czy... Czy było dobrze?
- Wyśmienicie. Jesteś bardzo odważna, Alex – wymruczał mi do ucha i przyciągnął mnie jeszcze bliżej.
Gdy woda zrobiła się letnia postanowiliśmy wyjść. Jako pierwszy wyszedł Liam i obwiązał ręcznik wokół swoich bioder i chwycił drugi ręcznik.
- Zapraszam – zaśmiał się i rozłożył ręcznik na całą jego długość.
Zgrabnie wydostałam się z wanny i podeszłam do mojego chłopaka, a on owinął mnie ręcznikiem. Szybkimi ruchami się wysuszyłam i ubrałam na siebie ubrania. Chwyciłam rękę Liama, który był w samych bokserkach i wyszliśmy z łazienki. Ponownie położyliśmy się na łóżku. Wtuliłam się w jego tors i szepcząc ciche „Dobranoc” usnęłam w ramionach osoby, którą kochałam ponad życie.
cudo! *___*
OdpowiedzUsuńKocham...chce następny już .El.
OdpowiedzUsuńAlex i Liamm omomom tacy idealni !
OdpowiedzUsuń