Następnego dnia obudziłam się z ogromnym bólem głowy. Powolnym krokiem zeszłam na dół gdzie wszyscy siedzieli. Nikt nic nie mówił. Po prostu siedzieli i mierzyli się nawzajem wzrokiem. Usiadłam niepewnie obok mojego brata i na niego spojrzałam.
- Jak się czujesz? - spytał, a wzrok wszystkich skupił się na nas.
- A jak mam się czuć? Mój chłopak nie żyje... - powiedziałam cicho, a w moich oczach znów zebrały się łzy.
Justin nie myśląc długo objął mnie ramionami, mocno przytulając. Wtuliłam się w niego i pozwoliłam zapanować emocjom nad moim ciałem.
- Tęsknię... Dlaczego to on musiał zginąć? - zaszlochałam w jego ramię.
- Nie wiem skarbie, ale Luke już nigdy nic nikomu nie zrobi - powiedział głaszcząc mnie po głowie.
- Jak to? - odsunęłam się lekko i spojrzałam mu w oczy.
- Nie żyje, Niall go zabił.
- Na... Na prawdę? - swój wzrok przeniosłam na blondyna, który bawił się palcami.
Jus pokiwał głową, a ja nie kontrolując tego podeszłam do Nialla i mocno go przytuliłam.
- Dziękuję - szepnęłam i się trochę odsunęłam.
Wszyscy patrzeli na mnie jak na wariatkę, a ja się lekko zarumieniłam.
- Za co?
- Za to, że go zabiłeś... Inaczej ja bym musiała to zrobić - powiedziałam.
Nikt nic nie powiedział tylko skinęli głowami.
- Dzisiaj jedziemy złożyć zeznania... - odezwał się Harry po długiej ciszy. Skinęłam głową i wstałam.
- Ja... Pójdę się przebrać - powiedziałam i wstałam.
Wolnym krokiem skierowałam się na górę, prosto do naszego mojego pokoju. Weszłam od razu do garderoby, z której wyjęłam czarne rurki i czarną bluzę Liama. Nie fatygując się nawet do łazienki przebrałam się w to i rozczesałam włosy, następnie związując je w kucyka. Zeszłam na dół gdzie już czekali na mnie chłopcy. Podeszłam do pierwszego, który stał mi na drodze i mocno się wtuliłam. Tym kimś okazał się Harry, który objął mnie ramionami i pocieszająco pocałował w głowę.
- Chodźcie jedziemy - powiedział Jus.
Skinęłam głową i się od niego odsunęłam. Wszyscy wyszliśmy z domu i skierowaliśmy się prosto do samochodu. Wsiedliśmy i odjechaliśmy. Przez całą drogę tępo patrzyłam w szybę i się nie odzywałam. Chłopaki rozmawiali między sobą, ale nie bardzo mnie to interesowało.
- Alex rozumiesz? - spytał nagle Jus, który kierował.
Skinęłam głową chociaż w ogóle nie wiedziałam o co mu chodzi. Usłyszałam ciche westchnięcie z jego strony, ale nic więcej.
Po około dwudziestu minutach dojechaliśmy pod komisariat. Wszyscy wysiedli, a ja na samym końcu. Podeszłam do Nialla i niepewnie złapałam go za rękę. Nie wiem do końca czemu to zrobiłam, ale potrzebowałam tego. Poczułam się przy nim pewniejsza i bezpieczniejsza. Nawet mimo tego co stało się trzy lata temu. Popatrzył na mnie i lekko się uśmiechnął. Zobaczyłam w jego oczach przebłysk uczucia... przebłysk miłości. Uśmiechnął się do mnie i splótł nasze palce.
- Idziecie? - spytał Zayn, który się do nas odwrócił.
Blondyn skinął głową i przyśpieszył kroku tym samym ciągnąc mnie za sobą. Nie sprzeciwiałam się, bo im szybciej tam wejdziemy tym szybciej wyjdziemy. A chyba logiczne, że chcę to mieć już za sobą...
*Trzy miesiące później*
Siedziałam w swoim pokoju, pogrążona w myślach. Tak bardzo za nim tęsknie.
Tak bardzo chcę aby był tu ze mną, żeby złapał za rękę i powiedział, że będzie dobrze... Pocałował i powiedział, że będziemy razem już na wieczność...
Ale to wszystko niemożliwe! Przez pieprzonego Luke'a, który przypomniał sobie, że istnieję... Znów zaczęłam płakać. Łzy spływały coraz szybciej i szybciej.
Nagle usłyszałam lekkie pukanie do drzwi. Wytarłam oczy, powiedziałam ciche ''proszę'' i ujrzałam blond włosy, a następnie całą osobę Nialla.
- Mogę wejść? - spytał niepewnie, a ja kiwnęłam głową.
Odkąd Liam umarł Niall nawet na mnie nie spojrzał. Szczerze, to nawet było mi z tego powodu smutno.
Blondyn wszedł do środka, uprzednio zamykając za sobą drzwi i podszedł do mojego łóżka. Usiadł na brzegu, spuścił głowę i zaczął bawić się palcami. Popatrzyłam na niego wyczekująco.
- Przepraszam - powiedział po chwili.
- Za co? - spytałam zdezorientowana.
- Za wszystko co ci zrobiłem... Za to trzy lata temu, za to, że Liam nie żyje...
- To nie twoja... - zaczęłam, ale nie dokończyłam, gdyż mnie podbiło.
Szybko zerwałam się z łóżka i pobiegłam do łazienki, upadłam przy toalecie i zaczęłam wymiotować. Po chwili poczułam jak delikatne dłonie blondyna odgarniają mi włosy z twarzy i głaszczą lekko po plecach.
Kiedyś też tak robił...
Kiedy już skończyłam spuściłam wodę i oparłam się o ścianę. Wzięłam głęboki oddech, a Niall podał mi kubek wody.
Skąd ten kubek?
Podziękowałam skinieniem głowy i wypiłam całą jego zawartość. Oparłam głowę o ścianę, wzięłam kilka głębokich wdechów i spojrzałam na blondyna, który kucał przede mną.
- Co się stało? - spytał i odgarnął włosy z mojej twarzy.
Wzruszyłam ramionami, bo nie znałam odpowiedzi. Nic dzisiaj nie zjadłam... Wczoraj chyba też nie... Może to z głodu?
Z głodu się nie rzyga, idiotko - podpowiedział mi mój umysł, ale wypchnęłam tę myśl z głowy. Ziewnęłam głośno i wstałam.
- Nie obrazisz się jeśli dokończymy tę rozmowę jutro? Jestem zmęczona - powiedziałam przeciągając się.
- Oczywiście, że nie... Wyśpij się - odpowiedział uśmiechając się lekko i wyszedł. Przebrałam się szybko w piżamę, a dokładnie to koszulkę Liama i majtki i wróciłam do pokoju. Rozczesałam włosy i położyłam się do łóżka. Zaciągnęłam się zapachem koszulki i zasnęłam...
Od Autorki: Przepraszam za błędy!
O boże!!!! Czy ona jest w ciąży?!?!??
OdpowiedzUsuńNie moge sie doczekac nastepnego rozdziału <3
Jak nic jest w ciąży z nieboszczykiem .
OdpowiedzUsuńciąża z nieboszczykiem hahahah
OdpowiedzUsuń