Five

Odwróciłam się szybko i napotkałam zielone oczy Harry'ego. Głośno wypuściłam powietrze z ust i opuściłam ręce wzdłuż talii. 
- Nie strasz mnie tak - powiedziałam, a on zaczął się śmiać.
Walnęłam go w ramię i usiadłam na łóżku. Podniosłam telefon z dywanu i położyłam go na szafce. 

- Wybacz - powiedział z teatralnym smutkiem i usiadł obok mnie. 
- Co chcesz? - spytałam i zaczęłam skubać kawałek pościeli. 
- Chciałem porozmawiać - wzruszył ramionami.
Skinęłam głową i usiadłam po turecku opierając się o ścianę. Zrobił to samo tylko, że na przeciwko mnie i oparł się na rękach.

- O czym? - spytałam.
- Czemu tak dziwnie się zachowujesz?
- Dziwnie, czyli jak?
- Kiedy widzisz Nialla... Spinasz się, nie chcesz z nim rozmawiać, dzisiaj go tak pobiłaś... Dlaczego?
- Bo... Um... Mam swoje powody - powiedziałam cicho spuszczając głowę. 
- Jakie powody? Przecież dopiero wczoraj go poznałaś...
I tu się mylisz...
- Nie ważne.
- Ważne, powiedz mi, proszę... Martwię się o ciebie - powiedział troskliwie patrząc mi w oczy.
- Nie chcę o tym mówić - westchnęłam.
- Dlaczego?
- Po prostu... Nie naciskaj... Jak będę gotowa to ci powiem, okej?
- Ale... powiedz, proszę - powiedział błagalnie patrząc na mnie tymi swoimi oczami.
Dobra... Raz się żyje...
- To Niall mnie zgwałcił - powiedziałam cicho, tak, żeby tylko on usłyszał. Spuściłam głowę, a łzy stanęły mi w oczach. Wspomnienia z tamtego dnia znów wracają...
- Co? - spytał otwierając szeroko oczy.
Zagryzłam wargę aby się nie rozpłakać. Nie powtórzę tego...
- Ale... Serio?

- Yhym...
- Wow... To jest... Wow... Niewiarygodne - powiedział jąkając się.
Kiwnęłam głową, a kilka łez spłynęło po moim policzku
- Ej nie płacz... - przysunął się i wytarł je. 

- Boję się, że znów to zrobi... 
- Nie bój się. Nie dopuścimy do tego - powiedział i przytulił mnie. 
- Obiecujesz? 
- Obiecuję - uśmiechnął się.
- Ale błagam... Nie mów nikomu, że ci powiedziałam, okej? - spytałam patrząc na niego z nadzieją.
Pokiwał głową i się lekko uśmiechnął. Odwzajemniłam uśmiech i wytarłam policzki. Dam radę. Jestem silna.

- Twoja tajemnica to też moja tajemnica, pamiętasz? - powiedział z uśmiechem.
- Tak, pamiętam.
- No. I już nie płacz - uśmiechnął się pocieszająco.
Kiwnęłam głową, a ten wstał i wyszedł. Oby mu tego nie powiedział. Ale to Harry, on nie wygada mojego sekretu. Nigdy tego nie zrobił i nie zrobi. 

Wzięłam telefon w dłonie i znów weszłam w wiadomości. Otworzyłam ostatnią i zaczęłam kilka razy czytać jej treść.

Od: Nieznany
''Bądź czujna. On wciąż o tobie pamięta.''

Kto to napisał? Po co? Skąd to wie? Tyle pytań, a zero odpowiedzi. Kliknęłam "usuń" i odłożyłam telefon. Położyłam się na łóżku i przymknęłam oczy. On na pewno pamięta. Przecież nie można ot tak zapomnieć człowieka, z którym przyjaźniło się latami. Zwłaszcza, że ja się nie zmieniłam. No może przefarbowałam włosy, ale nic więcej. 
Wstałam i podreptałam do łazienki, gdzie załatwiłam potrzeby fizjologiczne i poprawiłam włosy. Stanęłam przed lustrem i zaczęłam powtarzać pod nosem dwa słowa ''Jestem bezpieczna''. Bo przecież... Umiem się obronić... Umiem strzelać. 
Potrząsnęłam głową próbując pozbyć się wszystkich złych myśli i wyszłam z łazienki. Jakie było moje zdziwienie, kiedy pod ścianą stał Niall. Wzięłam kilka głębokich oddechów i szybkim krokiem chciałam go ominąć. Niestety nie udało mi się to, bo złapał mnie za nadgarstek i przyciągnął do siebie. Jęknęłam niezadowolona i odepchnęłam go od siebie.
- Dlaczego mnie tak nie lubisz? - spytał.
Bo mnie zgwałciłeś?!
- Bo mam powody - powiedziałam ponuro.
- Jakie?
- Jeśli nie pamiętasz to twój problem. Cześć - powiedziałam szybko i zeszłam po schodach na dół.
Rozejrzałam się po pokoju, ale nikogo nie było. Gdzie są wszyscy? Usłyszałam za sobą jakieś dźwięki. Odwróciłam się i napotkałam niebieskie oczy blondyna tuż przy moich. Cofnęłam się kilka kroków, ale wpadłam na kanapę. Chłopak się zaśmiał i zaczął powoli do mnie zbliżać. Pokręciłam szybko głową i przeskoczyłam przez kanapę.

- Nawet się do mnie nie zbliżaj, bo... bo cię... - zaczęłam się rozglądać w poszukiwaniu czegoś do obrony.
Lampa. Szybko chwyciłam ją w dłonie i skierowałam w jego kierunku.

- Grozisz mi lampą? - spytał z rozbawieniem, a ja walnęłam się mentalnie w czoło.
Idiotka.
- Tak - odpowiedziałam pewnie i rozejrzałam się jeszcze raz.
Żadnego ratunku. Zaśmiał się i znów się do mnie zbliżył. Cofnęłam się, ale jedyne co było za mną to ściana. Łzy zebrały się w moich oczach, ale nie pozwoliłam im wypłynąć. Podszedł do mnie i zabrał mi lampę i odstawił ją na miejsce. Złapał mnie za ręce i przysunął do siebie. Pokręciłam szybko głową, ale nic więcej nie zrobiłam.

- Chciałem spytać gdzie są ręczniki - powiedział spokojnie. 
Że co, kurwa?! 
- Um ta... W szafce na dole w łazience - powiedziałam głęboko oddychając. Zaśmiał się i mnie puścił, a ja zjechałam po ścianie na podłogę. Podkuliłam nogi pod brodę i schowałam w nich głowę. Kiedy podniosłam głowę nie było go tu, za to słychać było dźwięk prysznica. 
Nie pamiętam ile tak siedziałam, ale na pewno ponad godzinę. Po tym czasie drzwi od domu się otworzyły i weszła reszta chłopaków. Na mój widok od razu do mnie podeszli i stanęli wokół mnie.
- Co się stało? - spytał Jus. 
- Nic... Poślizgnęłam się i upadłam - odpowiedziałam szybko wymyśloną wcześniej regułkę.
- Jak to się poślizgnęłaś? Na czym? - tym razem odezwał się Zayn.
- No... - już chciałam im powiedzieć prawdę, ale zobaczyłam blond włosy Nialla, więc powiedziałam tylko:
 - Bawiliśmy się w chowanego i się schowałam. 

- No to się poślizgnęłaś czy schowałaś? - spytał zdezorientowany Jus. 
- Schowałam... Pomyliłam się - powiedziałam i wstałam.
Skinął głową i odszedł razem z resztą. Poprawiłam się i skierowałam w stronę schodów. 

- Dobranoc - powiedziałam i zniknęłam.
Weszłam do swojego pokoju i nie przebierając się, położyłam do łóżka i szybko zasnęłam.

1 komentarz: