Sceny erotyczne!
Chłopaki poszli się przebrać, a ja udałam się do kuchni aby coś zjeść. Otworzyłam lodówkę, wyjęłam z niej mleko i postawiłam na blacie. Z szafki wyjęłam płatki, miskę i zalałam mlekiem. Usiadłam przy stole i zaczęłam jeść. Po około piętnastu minutach usłyszałam trzask drzwi, czyli już poszli. Dokończyłam i odstawiłam miskę do zlewu. Weszłam do salonu gdzie zastałam Liama leżącego na kanapie. Uśmiechnęłam się sama do siebie i do niego podeszłam. Kucnęłam przy jego głowie i złożyłam krótki pocałunek na jego ustach. Chłopak otworzył oczy, szeroko się uśmiechnął i przyciągnął mnie do siebie sadzając na swoich biodrach.
- Jesteśmy sami? - spytałam dla potwierdzenia.
Skinął głową i podłożył sobie pod głowę poduszkę. Spojrzałam mu w oczy.
- Co będziemy robić? - spytał uśmiechając się.
Wzruszyłam ramionami i popatrzyłam przed siebie.
Może już czas?
Schyliłam się, składając krótki pocałunek na jego ustach potarłam swoim kroczem o jego. Chłopak jęknął mi prosto w usta, a ja się uśmiechnęłam. Usiadłam na nim okrakiem i zaczęłam obsypywać jego szyję licznymi pocałunkami. Brunet trzymał swoje ręce na moich biodrach, a ja wróciłam do jego ust. Po chwili odsunęłam się od niego i popatrzyłam mu w oczy. Widziałam w nich iskrę pożądania, więc zdecydowałam się kontynuować. Potarłam tyłkiem o jego krocze i uśmiechnęłam się. Chyba zrozumiał o co mi chodzi, bo przekręcił nas tak, że to ja leżałam, a on siedział na mnie. Zagryzłam wargę patrząc na niego jak najbardziej kuszącym wzrokiem. Schylił się i pocałował mnie krótko w usta i się wyprostował. Wstał, stanął na dywanie i poprawił koszulkę.
- Pójdę się wykąpać - powiedział i odszedł w stronę łazienki.
Przez chwile nie wiedziałam co się dzieje, ale po chwili zajarzyłam, że albo się ze mną droczy albo nie wie co miałam na myśli. Szybko podniosłam się i poszłam za nim. Niestety był już w łazience i się kąpał, bo słychać było dźwięk lanej wody. Westchnęłam i oparłam się o ścianę obok. Nie wiem ile tak stałam, ale na pewno ponad dwadzieścia minut. Po tym czasie usłyszałam dźwięk otwieranego zamka. Wyprostowałam się i czekałam aż stanie obok mnie. Kiedy to się stało przycisnęłam go mocno do ściany i zaczęłam nachalnie całować. Oszołomiony lekko zaczął oddawać moje pocałunki, a swoje ręce położył na moich biodrach. Nasze języki zaczęły toczyć namiętną wojnę, którą przegrałam. Odsunęłam się trochę od niego aby spojrzeć mu w oczy.
- Chodźmy do sypialni... - powiedziałam cicho.
Skinął głową i znów mnie pocałował. Całując się szliśmy wprost do naszego pokoju. Kiedy się już w nim znaleźliśmy pociągnęłam go na łóżko. Sama leżałam, a on wisiał nade mną. Podniosłam lekko tyłek dotykając jego męskości na co jęknął gardłowo. Zaczął całować moją szyję, a ja odchyliłam głowę do tyłu aby miał lepszy dostęp. Poczułam, że robi mi malinkę w wyniku czego uśmiechnęłam się szeroko. Zaczął jeździć dłońmi po moim brzuchu, coraz wyżej i wyżej aż w końcu dotarł do moich piersi. Popatrzył mi w oczy, a kiedy skinęłam lekko głową, a on zaczął je lekko ugniatać. Mruknęłam zadowolona i ściągnęłam jego koszulkę. Pomógł mi, a po chwili ściągnął moją. Zarumieniłam się lekko, ale to chyba normalne. Każda nastolatka ma kompleksy. Zaczął zostawiać na moim dekolcie mokre pocałunki i schodzić coraz niżej. Poczułam jak wkłada rękę pod moje plecy i odpina stanik. Pomogłam mu go zdjąć, ale kiedy to już się stało, mocno zarumieniona zakryłam twarz dłońmi. Położył ręce na moich dłoniach i je lekko odsunął.
- Akuku! - powiedział, a ja się zaśmiałam. Nadal byłam zarumieniona, ale już pewniejsza.
- Jesteś piękna, nie masz się czego wstydzić - powiedział całując mnie czule. Oddałam pocałunek i wplotłam palce w jego włosy. Pogłębił i usiadł między moimi nogami. Oderwałam się od niego i spojrzałam mu w oczy.
- Jesteś pewna? - spytał - Ja mogę poczekać...
- Tak Li, jestem pewna, chcę to w końcu zrobić.
- Nie chcę żebyś żałowała...
- Nie będę, to będzie cudowne.
- No dobrze - pocałował mnie w nos i ściągnął powoli moje spodnie, razem z majtkami. Zarumieniłam się jeszcze bardziej, ale tym razem nie zasłoniłam twarzy. Zamknęłam oczy.
- Skarbie nie wstydź się - powiedział i znów zawisł nad moją twarzą. Otworzyłam jedno oko i na niego spojrzałam.
- To krępujące... - powiedziałam cicho.
- Wiem, ale jeśli nie chcesz to nie musimy tego robić.
- Chcę! - powiedziałam głośno.
Zaśmiał się i kiwnął głową. Ściągnął bokserki i usiadł między moimi nogami. Zaczął lekko masować moje uda próbując dodać mi otuchy. Pomogło. Po chwili uśmiechałam się szeroko i trzymałam go za ramiona. Podparł się na rękach i powoli we mnie wszedł. Wzięłam głęboki wdech i wydech. Poczułam jak zaczyna się powoli poruszać. Ciche jęki wychodziły z moich ust.
- Jest... dobrze? - spytał sapiąc.
- Cudownie - odpowiedziałam.
Zaczął robić to szybciej, a ja głośniej jęczałam. Było mi tak cudownie!
Ale nie tak cudownie jak z nim! - odezwał się cichy głosik w mojej głowie. Wyrzuciłam szybko te myśli z głowy i dałam się ponieść przyjemności jaką dawał mi mój chłopak. Po kilku minutach doszedł, a ja razem z nim. Opadł obok mnie i mnie przytulił. Wtuliłam się w niego, a on okrył nas kołdrą.
- Było idealnie, dziękuję - szepnęłam, składając pocałunek na jego policzku.
- Nie masz za co - odpowiedział.
Położyłam głowę na jego ramieniu i przymknęłam oczy.
- Kocham cię, Liam.
- Ja ciebie też kocham, Alex - pocałował mnie w głowę, a ja zasnęłam.
Następnego dnia obudziły mnie czułe pocałunki w szyje. Otworzyłam lekko oczy i ujrzałam piękne oczy wpatrujące się w moje. Oczywiście należały do nikogo innego jak Liama. Uśmiechnęłam się i zrobiłam dzióbek z ust, czekając na pocałunek. Podniósł się na łokciach i cmoknął mnie krótko w usta. Jęknęłam niezadowolona, ale usiadłam na łóżku.
- Justin tu był - powiedział.
- C...co? - spytałam nie dowierzając jego słowom.
Justin nie mógł tu być! Nie mógł tego widzieć! On się wścieknie...
- Spokojnie... Chyba nic nie widział - pocałował mnie w ramię.
Skinęłam głową i zaczęłam wzrokiem szukać mojej bielizny. Kiedy ją znalazłam, ubrałam się w nią i weszłam do garderoby. Wybrałam z niej czarne, dziurawe rurki, krótki biały top, czarno-białe trampki na koturnie i świeżą bieliznę. Poszłam do łazienki, wzięłam szybki prysznic i umyłam włosy. Wysuszyłam ciało, ubrałam się i umalowałam. Włosy wyprostowałam i związałam w wysokiego kucyka. Gotowa wyszłam na korytarz gdzie nikogo nie było.
Dziwnee...
Zeszłam na dół, a na kanapie zobaczyłam Harry'ego pijącego wodę z butelki i Louisa leżącego na podłodze. Zaśmiałam się na ten widok. Podeszłam do nich i stanęłam naprzeciwko loczka.
- Co wam się stało? - spytałam.
- Za dużo alkoholu - jęknął Louis.
Zaśmiałam się i wywróciłam oczami.
- Trzeba było tyle nie pić...
- Taa, łatwo ci powiedzieć.
- No mi łatwo, bo ja nie mam takiego problemu - założyłam ręce na piersi, a do pokoju wszedł Jus z Niallem głośno się śmiejąc.
Spojrzałam na nich pytającym wzrokiem, ale chyba mnie nawet nie zauważyli.
- I ona wtedy do mnie podeszła i wylała mleko! Ogarniasz? Mleko w klubie?! - powiedział mój brat, a ja wywróciłam oczami.
Te ich historie...
- O Alex! - powiedział entuzjastycznie mój brat kiedy w końcu zauważył moje istnienie.
Uśmiechnęłam się do niego jak najładniej tylko umiałam, ale widziałam w jego oczach...złość? Tak, chyba tak.
- Jak było na imprezie? - spytałam odwracając wzrok.
- Dobrze, a co ty robiłaś? - odpowiedział Jus.
Wiedziałam. Na pewno coś podejrzewa...
- Siedziałam z Liamem...
- Tylko siedziałaś?
- A co innego mogłam robić?
- No nie wiem... Dużo rzeczy.
- Co masz konkretnego na myśli? - spytałam mrożąc go wzrokiem.
Musimy rozmawiać o tym przy nich wszystkich?
- Nic, tak tylko pytam...
- Wychodzę - powiedziałam i skierowałam się do drzwi.
- Dokąd?
- Idę poćwiczyć... - westchnęłam.
- Sama? Tam? - spytał Jus, który stanął przede mną.
- Tak sama i tak tam - odpowiedziałam.
- Nie możesz.
- Dlaczego?
- Musisz iść z kimś - powiedział i spojrzał po chłopakach, a jego wzrok zatrzymał się na Niallu.
Nie, tylko nie to...
- Niall pójdziesz z Alex poćwiczyć, prawda?
- Oczywiście, sam też poćwiczę - odpowiedział i podszedł do nas.
Zacisnęłam usta w wąską linię i wyszłam z domu, a on za mną.
Zapowiada się świetny dzień...
świetny *.*
OdpowiedzUsuńUyghuvhgcjytcytrsytryccjyc ... Cudowny, zajebisty...czekam na nex ~xoxo~
OdpowiedzUsuńCzekam na nexta
OdpowiedzUsuń